foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

Tak po wczorajszym biegu pomyślałem sobie, że można by naskrobać parę nieudolnych słów w tym temacie. Wszak nie co dzień zalicza się oficjalny debiut na połówce królewskiego dystansu. :) Zatem w niedzielny poranek, po przebiegnięciu przez sen kilku ultramaratonów, godzina 5:29 pobudka. Minuta przed czasem by nie dać się temu niewyżytemu budzikowi, przy którym motywacja do życia spada o jakieś 50%. Teraz chwila dla mózgu, by dotarło do niego, że nie idziemy do pracy, tylko na.......

A może by mu tak nie mówić co nas czeka? Wszak jak się dowie, że ma do przebiegnięcia trasę do Sztumu i z powrotem, to może dojść do wniosku, że to poroniony pomysł i nie chcieć przesyłać swoich impulsów do kończyn, a tym samym zamienić mnie w przeszkodę na linii startu. Co to, to nie. Niech śpi sobie dalej, a reszta ciała pod prysznic i do kuchni, na szybkie pobudzające śniadanie, czyli w uj niedobre kanapki z miodem, bo jak debil, zapomniałem kupić bananów, których także nie lubię, ale jakoś łatwiej przełknąć. Teraz czas na pakowanie, czyli koperta z chipem i numerem, bo w ostateczności jak zapomnę się ubrać, to w gaciach pobiegnę, ale czas mi zmierzy....

WIĘCEJ...

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem