foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA



PORANKI Z GRUPĄ MALBORK

WRACAMY JESIENIĄ 2017 ...BĄDŹCIE CZUJNI...

CZYTAJ WIĘCEJ

BIEG PO TWIERDZY MALBORK

Wycieczka biegowa wokół Malborka, szlak umocnień z I i II wojny światowej ... jesień 2017

CZYTAJ WIĘCEJ

NOCNY TRAIL 2017

Terenowe NOCNE letnie bieganie po bezdrożach wokół Malborka - lipiec & sierpień.

CZYTAJ WIĘCEJ

WIECZORYNKI Z GRUPĄ MALBORK

KAŻDA ŚRODA, NIEZALEŻNIE OD POGODY, START 19:00, HOTEL DEDAL... :)

CZYTAJ WIĘCEJ

OFICJALNA STRONA KLUBU BIEGACZA - GRUPA MALBORK

“Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno swoich marzeń.”

MAGIA JEZIORA NARIE

XIII Bieg o Kryształową Perłę z trzeciej perspektywy

Woda, upał i niekończące się górki, a nad nimi żadnej chmurki

Jezioro Narie

Trzy lata temu, ponad rok od rozpoczęcia przeze mnie aktywności ruchowej polegającej na poruszaniu się dowolnym sposobem przed siebie, zwanej popularnie bieganiem usłyszałem o nietypowym z racji dystansu biegu - 33 km dokoła jeziora Narie. Odżyły wspomnienia z lat dziecięcych, gdyż nie raz spędzałem tam wakacje. Narie z ówczesnej perspektywy szkraba było ogromne, osiemnaście wysp i końca nie widać.

Z Bogaczewa, w którym to spędzałem cześć lata do Kretowin płynęło się łódką pół dnia, wracając nawet żaglówką zajmowało to także masę czasu. Kwestia obiegnięcia jeziora Narie wydawała się czymś kosmicznym, wręcz nierealnym tworząc kolejne wyzwanie na sportowej drodze. Bieg o Kryształową Perłę Jeziora Narie odbywa się corocznie w lipcu na malowniczej trasie poprowadzonej dookoła jeziora, biuro zawodów usytuowane przy plaży, skoczna muzyka i piękna pogoda wprowadzają w stojących w kolejce do zapisów zawodnikach sielankowy nastrój.

 

Przyjaciele z Olsztyna

El Bażant Team Elbląg

Zawodnicy startują w Kretowinach, wiosce położonej na naturalnym półwyspie. Trasa wiedzie przez okoliczne wioski, pierwsze 17 km asfaltem poprowadzona polami i lasem. Następnie droga zmienia się na szutrowo piaszczystą wiodącą głównie polami. Ostatni odcinek to etap gdy po przecięciu torów kolejowych, wbiega się znów na drogę asfaltową prowadzącą do mety. Finiszowe metry od XII edycji zawodnicy pokonują deptakiem przy plaży.

Wszystkie te elementy trasy łączą dwie wspólne cechy.  Pierwsza to ta że większość czasu widać jezioro, szczególnie na półmetku biegu kiedy jest ono dużo poniżej biegnących wrażenie jest niesamowite... Druga to górki, podbiegi i zbiegi, zbiegi i podbiegi, o których krążą już legendy, nie są to może straszne wzniesienia, ale ciągną się bez końca.

Zenon Kaszubowki, Bartosz Mazerski, Paweł Szymandera i Mirosław Jurewicz

Organizacyjnie bieg ma wiele zalet: brak opłaty startowej, możliwość oddania własnych napojów na sześć punktów odżywiania zapewnionych przez organizatora i elektroniczny pomiar czasu to tylko niektóre z nich.

Takie znaki w Kretowinach to codzienność...

W tym roku niestety nie mogłem pobiec wraz z przyjaciółmi i postanowiłem że spróbuję chociaż uwiecznić ich start. Kontuzja z marca dawała mi sie jeszcze we znaki i nie chciałem ryzykować, że stracę cały biegowy sezon. Dodatkowo mogłem po raz pierwszy przyjrzeć się imprezie nie jako zawodnik, ale postronny obserwator, który nie skupia sie tylko na starcie ale może zauważyć wiele dodatkowych czynników okołobiegowych. Aby lepiej oddać odczucia uczestników do swoich wrażeń postanowiłem wdać się w małą dyskusję  z kilkoma uczestnikami tegorocznej edycji biegu. O podzielenie się emocjami poprosiłem moich przyjaciół z tras biegowych:

Magdalena Wolf

Miła, serdeczna, przesympatyczna i zawsze uśmiechnięta nie tylko na trasie biegaczka z Kwidzyna.

Mirosław Jurewicz ( 28 )

Kolega z zaprzyjaźnionego Klubu "Truchcik Gościszewo", mój serdeczny kompan w drodze do Berlina w 2011 roku.

Roman Olszewski

Kolega z El Bażant Team, człowiek o niesamowitej charyzmie i optymizmie, który podobno osobiście wykarczował większość ścieżek biegowych w Elbląskiej Bażantarni. :)

Adam Doliński - Peacemaker

Biegowy kolega z mojego pierwszego startu w Biegu o Kryształową Perłę w 2009 roku, i jak "opowiadają od pokoleń weterani maratonów swoim wnukom", jeden z najlepszych Pacemakerów na tej planecie.

W tym roku, podobnie jak w ubiegłorocznej edycji uczestnikom biegu przyszło zmagać się nie tylko z trasą ale i z upałem. Sytuację tą chyba najlepiej obrazuje zdarzenie, które opisałem rok temu:

Podczas stacjonarnej ze względu na panujący upał rozgrzewki jeden z biegaczy obok rozmawiał przez telefon. Nagle niespodziewanie zwrócił się do nas z niesamowitym zdziwieniem i zakłopotaniem - Przepraszam ale czy Panowie też tutaj biegają ??? Tak odpowiedzieliśmy równie zdziwieni jego niezbyt mądrym pytaniem zważywszy na nasze stroje sportowe, przygotowaną wodę i odparowujący stres startowy. Widzisz Kochanie  zwrócił się nasz rozmówca, tym razem spokojnym głosem do słuchawki - Nie tylko ja jestem nienormalny !!!

To chyba najbardziej oddaje warunki jakie co roku stawia Narie aby pokonać malowniczą i wymagająca trasę biegu o Kryształową Perłę...

"Zemsta Teściowej" podbieg na 14 km...

Nasze rozważania mające na celu uchwycić wspomnianą w tytule Magię Narie rozpocząłem od zadania moim rozmówcom kliku pytań.

Marek : Jakie jest twoje pierwsze skojarzenie, pierwsza myśl po usłyszeniu o drugiej w nocy słowa KRETOWINY?

Magda: Ha, ha :) Upał, ból zakwaszonych mięśni nóg, wspaniali kibice, arbuzy, wielu wspaniałych biegaczy, cudowny klimat, wspaniała atmosfera i piękna perła :)

Mirek: Bajecznie czysta woda jeziora Narie, piękna przyroda :)

Roman : Będzie gorąco, ciężko, ale będą arbuzy na mecie dopiero w Kretowinach doceniłem ich smak.

Adam : Arbuz :)

Magda i Mirek na trasie

Marek : Każde z Was biegnie w Kretowinach nie po raz pierwszy, dlaczego wróciliście na tą niełatwą trasę?

 

Magda: Bieg do ubiegłego roku był biegiem kameralnym, to dawało uczucie bliskości z resztą biegaczy. Wiesz takie babskie odczucie, szybko przywiązuję się do ludzi :) Szczególnie bliska jest mi ekipa z Pasłęka, Sztumu, Elbląga, od niedawna Malborka :) Następnie cudowne krajobrazy, wymagająca trasa, która przed maratonem daje obraz kondycji, w tym roku niestety brak formy pojawił się po 18 km, ha ha. A w związku z tym, że musisz biec, bo pętle się nie powtarzają - dajesz z siebie wszystko. No i dałam. A tak najbardziej na poważnie, w ubiegłym roku właśnie w Kretowinach pojawiła się koncepcja maratonu. W czasie tak długiej trasy można spokojnie myśleć, planować, układać życie na nowo :) Nie wspomnę już, bo jest to oczywiste, że przede wszystkim ten cudowny klimat stworzyli ludzie - ci zaangażowani mocno w organizację, wolontariat, wyrozumiali wczasowicze, nasi znajomi i bliscy !!!! :)

Mirek: Wróciłem przebiec malowniczą trasę, cholernie trudną trasę.

Roman : Zmazać plamę z zeszłego roku gdy odcięło mi prąd. 

Adam : Znajomi pokazali mi to miejsce, ten bieg, te jezioro - magia miejsca została... 

Podbiegi to normalka...

Marek : Co najbardziej utkwiło w Twojej pamięci ?

Magda: W tym roku najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie rzeczy-  na 16 kilometrze najlepszy kibic na trasie - chłopiec na wózku inwalidzkim, który nas tak wspaniale dopingował  ( Pozdrawiam Go serdecznie i dziękuję !!!!! ) oraz .... hm, piekielnie zimna woda w Narie ha, ha, ha

Mirek: Atmosfera i człowiek robiący perły, uczestnik biegu, jeden z nas.

Roman : Na 31 km dziewczyna na rowerze podała mi lodowatą wodę, kibicowała mi do końca podtrzymywała na duchu. Wielkie dzięki Nieznajoma !

Adam : Ci sami ludzie na trasie co roku, ten chłopak na wózku, który jest z nami co roku. 

Adam, najlepszy Kibic na trasie, co roku tam jest i pomaga...

Marek : Co jest mocną storna biegu a co zmodyfikował byś będąc organizatorem ?

Magda: Zdecydowanie mocną stroną są:  malownicze, urocze tereny, w tym roku na nowo odkrywałam pewne miejsca, których w ubiegłym roku nie widziałam. Wymagająca trasa (dużo podbiegów, błotko, piach, itp.), profesjonalnie przygotowani kibice, przepyszne arbuzy na mecie, które w sobotę smakowały jeszcze bardziej, dobra organizacja wolnego czasu do odczytu wyników (kąpiel, relaks na plaży, itp).  Muzyczka porywająca do tańca, pyszne jedzonko, nie sposób nie wspomnieć o wyjątkowo oryginalnej, pięknej perle, która w ubiegłym roku mnie zachęciła do "odkrycia" Narie Jeśli chodzi o modyfikację, to nic nie przychodzi mi do głowy :)

Mirek: Oryginalny dystans, który jest przedsmakiem maratonu. Nie wprowadzał bym żadnych modyfikacji.

Spontaniczna radość na trasie...

Roman : Ogólnie jest ok, koszulka biegowa by się przydała z logo biegu.

Adam : Mocna strona, urozmaicenie trasy, stopień trudności, miejsce, to iż można z mety wskoczyć w butach do wody. Arbuz na mecie smakuje jak nigdy na świecie i perła magiczna...  Brak zmian, tak jak jest to jest to co powinno być.

Magda w drodze po pozytywną energię :)

Jak widać wrażenia moich rozmówców są wysoko pozytywne, podobnie jak i moje. Zarówno w tym roku jak i w latach ubiegłych, nie dało się zauważyć aby ktoś wracał z Kretowin niezadowolony. Pogoda z reguły, aż za dobra wyciska z uczestników dosłownie siódme poty. Biegacze na Trasie emanują pozytywną energią, mieszkańcy na trasie biegu spontanicznie pomagają w wysiłku, podają wodę, dopingują. Nawet po ostrym kryzysie na trasie i myślach "Już nigdy więcej", po przekroczeniu mety zmienia się zdanie o 180 stopni.

Magda jest niesamowita...

Naszym skromnym zdaniem, mimo kameralności tej imprezy, emocji i wrażeń jakie towarzyszą biegaczom przed, w trakcie i po ukończeniu biegu nie ma nigdzie indziej i nie można ich kupić za żadne pieniądze... Bieg o Kryształową Perłę jest jedyny w swoim rodzaju...

Adam na mecie.

Roman melduje się.

Przyszły zdobywca perły :)

Marek : Wrócisz do kretowin ?

Magda: Żałuję, że 13 lat temu nie wiedziałam o tym wspaniałym biegu. Dziękuję organizatorom za możliwość uczestnictwa w tym cudownym przedsięwzięciu.  Pytasz czy wrócę ? hahaha o tak, tak!!!!!

Mirek na pewno wróci...

Mirek: Wrócę, na pewno. 

Roman : Taaaaaaakkkkkkkkkkk. 

Adam : Jeśli będzie mnie stać, to z chęcią na dobry tydzień.

Arbuzy i Perła smakują najlepiej.

Pozostaje odpowiedź na pytanie - Czym jest Magia Jeziora Narie ? Może dla każdego z nas składają się na nią wrażenia i emocje, dla każdego podobne, ale równocześnie inne. Może to obawy przed dystansem, radość z jego ukończenia, piękna przyroda, malownicza trasa... Gdzie jest owa Magia...

Moim zdaniem jest ona w Nas wszystkich, biegaczach, kibicach, oraz w pięknie Jeziora Narie... Zawsze kiedy będziemy tu wracać, będzie magicznie...

Mirek ze wsparciem.

Tak więc do zobaczenia na starcie XIV biegu o Kryształową Perłę Jeziora Narie.

Ze Sportowym Pozdrowieniem - Marek Mróz

foto. Marek Mróz

ZAPRASZAM TAKŻE DO MOICH DWÓCH POPRZEDNICH ARTYKUŁÓW O KRYSZTAŁOWEJ PERLE JEZIORA NARIE  ZAMIESZCZONYCH W PORTALU MARATONYPOLSKIE.PL

NIE TYLKO JA JESTEM NIENORMALNY

A DLACZEGO ???

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem