foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

 

W piątkowe przedpołudnie wesoły pojazd pod kierownictwem KZK, wyrusza w kierunku Kalisza, gdzie wraz z Marcinem F. mam wziąć udział w ostatnich zawodach tego sezonu. Wybór padł na Supermaraton Kalisia, który nie ukrywam był niegdyś moim nieosiągalnym marzeniem startowym. Na miejscu spotkaliśmy się z Agatą i Tomaszem, który towarzyszył swojej małżonce w stukilometrowym debiucie i od tego momentu zaczęła się nasza przygoda :)

    

Foto. Tomasz Smolak

Plan był bardzo prosty i przejrzyście jasny : Nasza trójka ( Agata, Marcin, Przemek ) miała pokonać 100km, Madzia zajmować się serwisem, a Tomek oprawą fotograficzną. Wieczorem odbyliśmy niekoniecznie szybką odprawę techniczną w hotelowym pokoju i około 23:00 oddaliśmy się Morfeuszowi w objęcia. Sobota przywitała nas mroźnym, ciemnym porankiem i atrakcją w postaci skrobania szyb w samochodzie ( Madzia i jej płyta ). O godz. 5:40 przechadzaliśmy się w Blizanowie w okolicy szkoły, skąd miały nas zabrać autobusy do Jarantowa gdzie umiejscowiony był start biegu.

 

O godz. 6:30 wyruszyliśmy na trasę, nie wiedząc co nas czeka po drodze, gdyż nie biegaliśmy jeszcze w tej części Wielkopolski. Wraz z Marcinem wyrwaliśmy do przodu, Agata pognała swoim tempem, gdyż jak stwierdziła, musi zaczynać wolniej. Początkowe kilometry uciekały jak szalone, choć zakładaliśmy że pobiegniemy dużo wolniej.

 

Próbowaliśmy się wzajemnie z Marcinem stopować, co skutkowało tym , że jeszcze bardziej przyspieszaliśmy. Do 60 kilometra, tempo nie spadało, tak jak też nie opuszczały nas humory i nie przestawał wiać zimny wiatr, który ostro dawał się we znaki. Pierwszy poważny i zarazem jedyny kryzys przyszedł w okolicy 73 kilometra i utrzymywał się przez około 7 kilometrów. Nieszczęsne biodro się odezwało i próbowało mi pokrzyżować plany,ale nie dałem się i zatrzymałem jedną z kursujących cały czas na trasie karetek ( Nie było problem dla organizatora zapewnić opiekę medyczną na najwyższym poziomie w każdym momencie biegu ) by skorzystać z zamrażacza. Sytuację udało się opanować i mogłem kontynuować bieg już bez większych przeszkód. Na ostatniej pętli, czyli na 85 kilometrze, postanowiliśmy poczekać za Agatą, która była tuż za nami i ukończyć bieg wspólnie z nią, przekraczając metę w tym samym momencie.

 

Opisywanie naszego ostatniego 15 kilometrowego okrążenia, mogłoby trwać i trwać lub dla odmiany trwać, napiszę więc tylko, że wzajemne wspieranie się w tych chwilach daje więcej niż jakikolwiek wynik. 

 

Ostatecznie bieg ukończyliśmy w fantastycznych humorach, szczęśliwi , choć nie ukrywam, że bardzo przemarznięci. 

 

Podsumowując bieg chciałbym przede wszystkim podziękować wszystkim osobom, które były ze mną w tamtym dniu i przyczyniły się do spędzenia fantastycznego weekendu. Szczególne podziękowania dla Madzi i Tomka, którzy zajęli się naszym serwisem na najwyższym poziomie         ( tylko pomarzyć o takiej ekipie medyczno - technicznej ). Dziękuję Agacie i Marcinowi, za to że towarzyszyliście mi w trakcie tego biegu, który był dla mnie wielka niewiadomą, z powodu szwankującego biodra. Dziękuję też wszystkim tym, którzy wspierali Nas słowem, myślą i na wszystkie inne sposoby. Serdeczne podziękowania dla tych, którzy mnie wspierali, a o ich istnieniu nic nie wiedziałem. Przy okazji chciałbym też chciałbym złożyć pokłony w stronę marki New Balance. 

 

W końcu mam buty do biegania długodystansowego, które nie robią krzywdy i nie kaleczą moich stóp. Jeśli, ktoś z cięższych biegaczy (80 + ) długodystansowych będzie poszukiwał obuwia, które zapewni mu komfort i zadowolenie, z czystym sumieniem, bez wazeliny i wodotrysków mogę polecić model 1080 v4. Choć amortyzacja nie jest odczuwalna, tak jak w butach z łyżwą w logo, to w pełni spełnia swoje zadanie i jest na najwyższym poziomie. 

Tak jak obiecałem, sobie i bliskim, przez kolejne 3 tygodnie NIE BIEGAM, totalna absencja biegowa, odpoczynek i pełna regeneracja, by z początkiem stycznia rozpocząć kolejny plan przygotowujący mnie do sezonu biegowego 2015. Pozdrawiam - Przemek Ignaszewski.

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem