foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

  

Foto. Marek Mróz

W sobotę 9 lutego 2013r w Gdyni rozpoczął się nowy cykl biegów ulicznych wchodzących w skład Grand Prix Gdyni, a organizowanych przez Gdyński Ośrodek Sportu i Rekreacji. Nowa odsłona Gdyńskich biegów przyniosła oprócz rosnącej z biegu na bieg frekwencji także zmianę trasy biegu. W tym roku pobiegło ponad 2300 biegaczy, mieli oni do pokonania 10 kilometrową trasę, która tym razem była poprowadzona na jednej a nie jak we wcześniejszych edycjach na dwóch pętlach.


Jako pierwszy wystartował Bieg Urodzinowy, na którym oczywiście nie mogło zabraknąć biegaczy GM, licznie przybyłych do Gdyni.
W wyniku głosowania, losowania i przetasowania personalnego jako środek transportu wybrano Los Bravos Furos z wyśmienitym kierowcą w komplecie. Zbiórka oczywiście odbyła się pod jednym z lokalnych „markietów”. Tym razem padło na parking przy TESCO, gdzie można spotkać dziwnie wyglądające stwory z niewiarygodnym wytrzeszczem.

O godzinie 9:00 z lekkim poślizgiem, ruszyła w kierunku Trójmiasta ekipa w składzie: Tomek Nowacki, Zenek Kaszubowski, Przemysław Ignaszewski, Rafał Łakomy oraz wcześniej wspomniany driver Marek Mróz. W akompaniamencie Armina van Buurena przeplatanego śmiechem znalazł się też czas na projekcje filmowe.
Przytoczyć można tu dialog Tomka z Markiem – Tyranem;
- Tomek chcesz obejrzeć Prometeusza
-Nie
-…no to masz oglądaj ( i wciska mu przed nos NEXUSA z „odpalonym” filmem)
Biedny Tomek, chcąc nie chcąc podjął się oglądania. Podobno został zmuszony do oglądania bo potrzebował wyciszenia przed biegiem. Gdybym miał przytaczać tutaj wszystkie dialogi, które odbyły się w tym samochodzie, reportaż mógłby się przerodzić w niewąską nowelę.

Całość atmosfery panującej w pojeździe idealnie określił dr Rafalski, którego pozwolę sobie zacytować :
„niesamowicie pouczający dyskurs i elokwentne dywagacje na temat męskich członków u kobiet oraz znaczenia unerwienia stóp podczas ultramaratonów rdzennych plemion amazońskich transeksualistów...”

Na miejsce dotarliśmy ze sporym zapasem czasu, co pozwoliło nam w spokoju, bez oczekiwania i nerwówki, odebrać pakiety startowe. Chwilę po nas, na Skwerze Kościuszki pojawili się pozostali zawodnicy GM: Maciej Wlazło ( „drajwer” Los Wlamos Klamos ), Maciej „Franek” Frankiewicz, Alicja Fiałek, Paweł Kamiński – KLAMA TEAM; Arek”Amish” Dylert wraz z małżonką Moniką, Agnieszka Stolarów, Michał Błachut – Ekipa AMISHOWOZU oraz Krzysztof Barnaś – podróżujący samotnie.

Na starcie Biegu Urodzinowego stanęło 2240 biegaczy z całej Polski, a wśród nich My. Bieg odbył się po raz pierwszy na jednej - 10km pętli. O godzinie 13:00, tradycyjnie już wystrzałem z ORP „Błyskawica” wystartowała kolejna edycja gdyńskiego biegu. Pogoda zrobiła nam bardzo przyjemną niespodziankę i bieg minął w towarzystwie promieni słońca.

Wielu z Nas pobiegło zachowawczo, lecz znaleźli się i tacy dla których ten bieg okazał się świetną szansą na poprawienie życiowych rekordów. W tym miejscu po raz kolejny wspomnę o dr Rafalskim, który okazał się być rewelacyjnym „zającem” i świetnie poprowadził kilku biegaczy GM. 

Na temat tego wyjazdu można by jeszcze wiele rzeczy napisać. Wspomnieć np. o Wodzireju Zenonie i jego dywagacjach na temat bicia „życiówek” na nietypowym podłożu, ale to już by wykroczyło po za relację z wydarzenia sportowego.

Dziękuję wszystkim startującym oraz kibicującym, którzy stworzyli rewelacyjną atmosferę. Mam nadzieję , że w maju spotkamy się ponownie na Biegu Europejskim - w takim samym lub większym gronie.


INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem