foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

Wycieczka biegowa zaplanowana w ubiegłym roku, niezrealizowana w 2014 przeszła na rok bieżący. Wykonując wakacyjny plan "wybiegań" w terenie, korzystając z letniej pogody, co tydzień wyruszam gdzieś na okoliczne szlaki by zapoznać się z ciekawymi miejscami wokół Malborka. Łącząc przyjemne z pożytecznym zwiedzam najbliższą okolicę, testuje trasy a przede wszystkim dobrze się bawię biegając w nieznanym terenie. Dlaczego akurat z Tczewa do Malborka a nie na odwrót? To proste ... nic tak przecież nie motywuje jak powrót do domu. Co prawda plan na tą wyprawę był trochę inny jednakże w związku z remontem kładki nad Wisłą musiał ulec drobnym modyfikacjom. W grę wchodziły trzy opcje: 1. wydłużyć dystans i pokonać Wisłę mostem drogowym, 2. zaryzykować przejście przez rzekę mostem kolejowym (możliwa kontrola SOK lub spotkanie z pociągiem), 3. skrócić dystans i wystartować z Lisewa Malborskiego. Oczywiście wybrałem najprostsze rozwiązanie, czyli opcję nr 1.. Punktualnie o godzinie 6: 15 pociągiem wyruszyłem do Tczewa (koledzy, z którymi byłem umówiony na wspólne bieganie "wymiękli"). Dotarłszy na miejsce, na dworcu w Tczewie uzupełniłem zapasy i ruszyłem w drogę, w nieznane ....

ODCINEK - MIASTO TCZEW

Pierwszy etap wycieczki polegał na dotarciu do bulwaru nad Wisłą skąd zaczynała się droga w kierunku drogowego Mostu Knybawskiego. Spokojny bieg ulicami uśpionego jeszcze miasta. Bulwar jest niedaleko dworca PKP tak, że ten odcinek minął bardzo szybko. Pogoda na bieganie zapowiadała się doskonała (wtedy jeszcze nie wiało). Pierwsze kilometry to również sprawdzenie i dopasowanie plecaka biegowego. To ważny temat, bo nic tak nie wkurza podczas treningu jak chlupanie wody w bukłaku albo uwierające elementy wyposażenia upchnięte w komorach i kieszeniach. Dokonałem stosownych poprawek i ruszyłem na szlak.

ODCINEK TCZEW - MOST DROGOWY

Trasa w początkowym etapie po ścieżce rowerowej bulwaru i nadbrzeżnej ulicy. dalej odcinek szutrowy wśród pól wiedzie prosto do mostu majaczącego gdzieś tam w oddali. Kilka delikatnych podbiegów. Ten etap, mimo że mocno pod wiatr nie sprawił mi żadnych trudności. Lekkie rześkie powietrze motywowało do biegu. Z wysoko położonego brzegu Wisły rozpościerał się całkiem przyjemny krajobraz, z jednej strony na okoliczne pola wyzłocone zbożem a z drugiej na zielone pastwiska przy wałach przeciwpowodziowych. Zanim się obejrzałem a dotarłem już do drogi krajowej nr 22. Droga szutrowa kończy się tuż przy moście tak, że nie trzeba przedzierać się poboczem ruchliwej trasy. Specjalnie wydzielonym na moście pasem dla pieszych prosto na drugą stronę rzeki i schodami w dół na wały.

Most nie jest zwykłym mostem na rzece, to architektoniczna perełka.

"Most został zaplanowany w 1935. Po ówczesnej stronie W.M. Gdańska wykonano próbne odwierty i przygotowano dokumentację techniczną mostu. Konstrukcja nośna mostu została wykonana przez stocznie ze Szczecina i z Hamburga, a sam most wybudowany w 18 miesięcy, od ok. 25 września 1939 do marca 1941.Most posiadający znaczenie strategiczne, został przez Niemców silnie ufortyfikowany i wyposażony w stanowiska ciężkiej artylerii przeciwlotniczej. W styczniu 1945, podczas odwrotu ze wschodu, Niemcy wysadzili most w powietrze. Po II wojnie światowej most odbudowano przy użyciu elementów oryginalnych przęseł i nowych wybudowanych (na podstawie oryginalnych planów niemieckich) w stoczni, w Gdańsku. Ponowna eksploatacja mostu rozpoczęła się w grudniu 1950."

ODCINEK TCZEW - WAŁ PRZECIWPOWODZIOWY

Początkowo myślałem, że z mostu będę szukał jakiejś dzikiej ścieżki miedzy drzewami i krzakami by dostać się na wały przeciwpowodziowe. Okazała się, że zejście z mostu to szerokie schody wprost na sam szczyt wału, pod mostem jest również tunel techniczny dla maszyn i ludzi, którzy zajmują się konserwacją wału. Odcinek biegowy wałem to jednym słowem polna ścieżka wśród skoszonej trawy. Wije sie zygzakiem wzdłuż rzeki, niektóre odcinki są wzmocnione płytami betonowymi w miejscu gdzie wjeżdżają kosiarki i inne maszyny rolnicze. Po drodze mijam kilku biegaczy, widać, że jest to popularny szlak w tych okolicach. Mając wiatr w plecy szybko dotarłem do Lisewa Malborskiego i do słynnych tczewskich dwóch stalowych mostów. Tu zaplanowałem pierwszy dłuższy postój na uzupełnienie płynów. Zakończyłem też crossowy etap wyprawy. Kolejne kilometry to już tylko asfalt i beton. Kładka piesza od ostatniego poniedziałku została całkowicie zamknięta dla ruchu pewnie w związku z niedawnym wypadkiem gdzie spacerująca dziewczyna wpadła do Wisły. Wielka krata broni wstępu na most. Remont zgodnie z informacjami prasowymi ma trwać około 2 lat tak, że na długo ten odcinek będzie niedostępny. Zawsze można pobiec dookoła. :)

Kilka słów na temat historii obiektów:

"Most drogowy w Tczewie na dolnej Wiśle zbudowany w latach, 1851–1857 jako most drogowo-kolejowy, zaprojektowany przez Carla Lentza. Nazwa Most Lisewski wywodzi się od nazwy wsi Lisewo Malborskie, bezpośrednio, do której prowadzi. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się most kolejowy. Przygotowania do budowy pierwszego żelaznego mostu trwały już latach 1844-1845. Kamień węgielny został położony 27 lipca 1851 roku przez Fryderyka Wilhelma IV. Pierwszy pociąg przejechał po nim 12 października 1857 roku. Most liczący 837 m długości, wsparty na siedmiu filarach był najdłuższym w Europie i jednym z największych na świecie. Portale (bramy wjazdowe) mostu do 1920 r. zdobiły płaskorzeźby przedstawiające otwarcie mostu przez Fryderyka Wilhelma IV (od strony Tczewa) oraz Krzyżaków podbijających Litwę (Winricha von Kniprode, odbierającego hołd od księcia litewskiego Kiejstuta). W latach 1888-1891 w odległości 30 metrów wybudowano drugi most, wyłącznie kolejowy. Wówczas to starszy z mostów zamieniono na drogowy. Pierwotnie oba mosty były krótsze od dzisiejszych, ponieważ wówczas wał ochronny znajdował się bliżej koryta rzeki. W 1912 roku wał przesunięto w stronę Lisewa, dokonano przedłużenia mostów i zbudowano przybudówki ze wspólna bramą. W obydwu mostach występują wszystkie możliwe rozwiązania techniczno-konstrukcyjne stosowane w sztuce budowlanej mostów od XIX wieku. Ze względu na zły stan techniczny most został zamknięty dla ruchu kołowego. W lipcu 2015 rozpoczął się jego remont."

ODCINEK LISEWO MALBORSKIE - LICHNOWY

Kolejny etap to odcinek Lisewo Malborskie - Lichnowy. Trasa wśród pól asfaltową drogą. Poboczem i chodnikami mijanych wiosek podążałem do celu. Pogoda sprzyjała, wiatr ciągle wiał w plecy, co jakiś czas przecierało się słońce. Temperatura optymalna na długodystansowe bieganie. Okolica to duże obszary pól uprawnych, rzepak, pszenica, jednym słowem nic ciekawego do oglądania. Profil trasy miedzy tymi miejscowościami to płaska jak stół asfaltowa jezdnia, bezpieczna z szerokim poboczem gdzie można było w miarę szybko zejść, kiedy przejeżdżał większy pojazd. Prawdę mówiąc ruch kołowy był w tym dniu i o tej porze dość minimalny tak, że jeśli ktoś by chciał w te rejony się wybrać na trening to niedzielny poranek jest jak najbardziej wskazany. Jedynym ciekawym obiektem architektonicznym na tym etapie był kościół w Lisewie. Bardzo stara budowla otoczona cmentarzem, niesamowicie klimatyczne miejsce. Warto kiedyś wybrać się tam z wizytą i zwiedzić na spokojnie.

"Gotycka świątynia powstała w XIVw., na miejscu kaplicy z 1316r. Jest to jednonawowa budowla, wielokrotnie przebudowywana, z drewnianym stropem i czworoboczną, drewnianą wieżą z 1819r., która zwieńczona jest izbicą oraz spiczastym chełmem. Część nawy oraz pomieszczenia modlitewnego wykonana jest z cegły. Na ścianie południowej wieży został wyryty wzorzec pręta chełmińskiego z literą K, zaś obok świątyni znajduje się ossuarium. Wewnątrz kościoła zachowało się oryginalne wyposażenie: ołtarz główny, na którym przedstawiona została scena koronacji św. Mikołaja triara oraz wizerunek św. Marii Magdaleny, a także ambona podtrzymywana przez anioła, chrzcielnica, organy i drewniana figura Matki Boskiej. W kościelnej wieży znajduje się dzwon z 1674r."

ODCINEK LICHNOWY - NOWY STAW

Wioska Lichnowy z jej charakterystycznym kościołem była kolejnym punktem na mapie mojej eskapady. Strzelista wieża górowała nad polami i stanowiła swoisty drogowskaz. Wiedziałem, że zbliżająca się budowla przybliża mnie do postoju, na którym mam uzupełnić wypalone kalorie. Gdy przybyłem na miejsce wiatr wzmógł się na tyle, że musiałem poszukać osłoniętego schronienia do odpoczynku. Przystanek PKS nieopodal urzędu gminy nadawał się do tego wyśmienicie. Lichnowy odwiedziłem już kiedyś w związku z akcja którejś tam edycji WOŚP gdzie razem z ekipą z Tczewa oblecieliśmy okoliczne szkoły kwestując na rzecz orkiestry. Bieg to był specyficzny gdyż większość trasy pokonaliśmy bojowym wozem strażackim. Dziś takiego niecodziennego wsparcia nie było. Za to było skrzyżowanie bez drogowskazu na Nowy Staw. Informacje o prawidłowym kierunku otrzymałem od autochtonów oblegających sąsiadujący z przystankiem sklep spożywczy. Posiliwszy się garścią daktyli i kolą ruszyłem dalej... na NiuStejLend. Trasa bardzo przyjemna i bezpieczna, wybudowano, bowiem miedzy miejscowościami ścieżkę pieszo-rowerową. Osobiście nie spodziewałem się takich ułatwień architektonicznych na tym obszarze. Fajnie by było gdyby sieć takich ścieżek gęściej pokrywała tereny gmin. Chciałbym kiedyś taką trasą dotrzeć nad morze, do Stegny albo Krynicy Morskiej. Może władze gmin i powiatów kiedyś dojdą do porozumienia i wygospodarują odpowiednie fundusze by wybudować na takie drogi. Rozmyślając i marząc.... Doczłapałem się na przedmieścia Nowego Stawu....

Tak jak wspomniałem w Lichnowach najciekawszym obiektem godnym uwagi jest ceglany kościół, kilka słów poniżej:

"Obecny kościół parafialny św. Jadwigi Śląskiej został zbudowany w latach 1863-1866 i jest już, co najmniej trzecią świątynią w Lichnowach. Parafia wzmiankowana w 1363 roku. Kościół został zbudowany w stylu neogotyckim. Murowany z czerwonej cegły na podmurowaniu granitowym. Prezbiterium posiada sklepienie gwiaździste. Dach dwuspadowy kryty czerwoną dachówką. Wieża częściowo wtopiona w korpus kościoła. Zniszczona podczas działań wojennych w 1945 roku przez wojska sowieckie. Następnie odbudowana w podobnym stylu jak poprzednio pokryta jedynie zwykła blachą cynkową. Dach wieży został zmieniony na dwuspadowy w 1995 roku. Wystrój kościoła z czasów budowy. W ołtarzu głównym obraz głównej patronki kościoła św. Jadwigi Śląskiej oraz po prawej figurka św. Piotra i po lewej św. Pawła. W lewym bocznym ołtarzu obraz NMP Niepokalanie Poczętej, w prawym ołtarzu św. Roch oraz w trzecim bocznym ołtarzu ustawionym po prawej stronie w nawie kościoła, Matka Boża Szkaplerzna. Po lewej stronie nawy zawieszony obraz św. Elżbiety udzielającej jałmużny, pochodzący z ołtarza głównego poprzedniego kościoła. W kościele znajduję się także zabytkowa ambona oraz 14 obrazów dróg krzyżowych i na chórze zabytkowe organy.W latach sześćdziesiątych podczas odnawiania kościoła zostały namalowane scenki biblijne na ścianach bocznych nawy. W 2007 roku na wieży zamontowano cztery nowe zegary. Ponadto na wieży znajdują się trzy nowe dzwony, zamontowane tam również w 2007 roku. W kościele w latach 2005 – 2009 zamontowano nowe witraże. W prezbiterium zamontowano 3 witraże Trójcy Przenajświętszej, w nawach bocznych 5 witraży Nowego Testamentu i 5 Starego Testamentu oraz na chórze witraż ojca św. Jana Pawła II i witraż patronki parafii św. Jadwigi Śląskiej. Cały kościół został odmalowany w 2009 roku."

ODCINEK NOWY STAW - MALBORK

Nowy Staw był największą miejscowością, przez którą przebiegałem. Za punkt docelowy zaplanowałem dotarcie, do tzw Ołówka, mimo że musiałem trochę "nadrobić trasy". Obiekt stoi w centrum miasta, na rynku wśród urokliwych kamienic. Historię obiektu opowiada film.

Miasto posiada jeszcze sporo ciekawych miejsc do zobaczenia jednak żeby to wszystko "obiec" w tym dniu musiałbym poświecić sporo energii potrzebnej na ostatni etap. W nowym Stawie zabawiłem krótko, tu też uzupełniłem kalorie i płyny. Na rynku odpocząłem chwilę, Nagle nie wiadomo skąd zjawiło się z pięć kotów, głodne chyba jakieś, bo i daktyla zżarły. Wracając starą ulica zauważyłem, że kotów tu sporo, jakaś kocia kolonia normalnie...Minąłem ruiny cukrowni i słodowni i zgodnie z drogowskazem skierowałem się na drogę wylotową w kierunku Malborka. Przede mną rozpoczynał się końcowy rozdział wyprawy. Niestety jak się okazało najtrudniejszy. Od samego początku musiałem walczyć z przeciwnym porywistym wiatrem. Ten sam kierunek wiatru nie zmienił się od początku wyprawy, na starcie w Tczewie nie przeszkadzał, bo miałem spory zapas sił, od mostu w Knybawie aż do Nowego Stawu pomagał, natomiast na drodze do Malborka stał się przekleństwem. Mimo że sił miałem coraz mniej w miarę równym tempem posuwałem się do przodu. Teren znany bo niejednokrotnie przemierzałem ten szlak. Kiedy dotarłem do ścieżki rowerowej w Kościeleczkach wiedziałem, że dom już blisko. Jeszcze tylko kilka kilometrów "wypłaszczonej" trasy i za zakrętu wyłonił się znak MALBORK - MIASTO MONITOROWANE. Cel został osiągnięty. Truchcikiem a zarazem zygzakiem miedzy turystami jak te święte krowy łażące dotarłem pod pomnik króla Jagiellończyka, Na Garminie akurat stuknęło 39 km i na tym podróż się zakończyła. Wyprawa wielce udana i ciekawa, mimo że przebyłem ją w samotności nie było czasu na nudy.

Kolejna wycieczka już niebawem...plan mam przygotowany, trasę też... przygoda na wyciągnięcie ręki.... :)

-MACIEJ "FRANEK" FRANKIEWICZ-

Profil trasy:

- Pełen dystans Tczew - Malbork ok. 39km

- Krótsze wersja dla początkujących biegaczy od Lisewa Malborskiego ok. 25km

- Brak podbiegów, płaski profil, trasa szybka

- Odcinek Tczew/most drogowy - droga szutrowa

- Odcinek most drogowy - Lisewo Malborskie - droga polna (wał przeciwpowodziowy)

- Reszta trasy droga asfaltowa (pobocze jezdni / ścieżka rowerowa)

- Trasa bezpieczna, mały ruch kołowy, w większości po drogach lokalnych i ścieżkach rowerowych

- asfalt dobrej, jakości, brak dziur i ubytków w podłożu

- po drodze sklepy: Lisewo Malborskie, Lichnowy, Nowy Staw (otwarte w niedzielę)

- sporo ciekawych zabytków

- LINK DO TRASY

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem