foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna...

Autor. Batosz Jeromin   Foto. Agnieszka Jeromin

Czasami jest tak że do końca nie wiemy czy podjąć się czegoś, co na pierwszy rzut oka nas przerasta, bo nie ma czasu, nie ma pieniędzy, nie ma formy itd... I tu pojawiają się przyjaciele. Czasem poklepią, czasem kopną w dupę. Ważne że skutecznie. Właśnie dzięki Nim wsiadłem do samochodu relacji Poznań – Amsterdam, by razem ze sprawdzoną ekipą Berlińsko-Wiedeńską wspartą naszym dzielnym kierowcą i doświadczonym maratończykiem Rafałem pokonać prawie 1000km. W takich wyjazdach zawsze jest coś magicznego co jeszcze bardziej zbliża do siebie ludzi, którzy przecież się już znają. Zmęczenie i ograniczona pojemność naszej wyjazdowej Skody (relacja zawiera lokowanie produktów!) daje się we znaki. Pojawia się temat istnienia "Inteligentnej Papki", która potrafi zagotować wodę w jeziorze... :) Burzliwa dyskusja spycha na drugi plan czynności nawigacyjne, przez co lądujemy na przedmieścuach Dortmundu (ok 150km w złą stronę). Szybka korekta na mapie i nawigacji i obieramy właściwy azymut. Amsterdam wita nas ok godz 23:00. Znany już nam z poprzednuch wojaży hotel Maininger – i po wypiciu utęsknionego izotonika idziemy spać. Dzień przed biegiem – sobota - relaksujemy się i zwiedzamy zakątki miasta pachnącego marihuaną i darmowymi chorobami wenerycznymi. W niedzielę dzień sądu... trzeba się wyspać, rano śniadanko, porządna "kupa" i niech się dzieje co chce.

WIĘCEJ...

Vienna Story...

 

Foto. Agnieszka i Bartek

Nie wiem kto to w ogóle będzie chciał czytać... no ale.... Uwaga opowieść zawiera lokowanie produktu !
Moją drugą a naszą pierwszą wspólną wyprawę z cyklu "turystyki biegowej" pod kryptonimem "Vienna" zaczęliśmy już w czwartek 11 kwietnia. Podróż do Bielska-Białej gdzie była nasza baza wypadowa pokonaliśmy dzięki uprzejmości PKP w trzech etapach (Malbork - Toruń - Częstochowa - Bielsko Biała). Po Skompletowaniu całej załogi (osiem osób) i spożyciu powitalnych izotoników z czeskiego przemysłu piwowarskiego nadszedł czas na odpoczynek. Ten nie trwał długo bowiem z samego rana wskoczyliśmy na nasze mechaniczne konie marki Opel i ruszyliśmy poprzez Czechy i Słowację ku ziemi obiecanej czekoladą i Mozartem płynącej.

WIĘCEJ...

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem