foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

GRUPA MALBORK

KLUB BIEGACZA

Uczucie, które towarzyszy przekraczaniu mety królewskiego dystansu jest jak narkotyk i potrafi uzależnić. Bo jak inaczej wytłumaczymy sobie celowe skazywanie naszego ciała na cierpienie, ból i tak wielki dyskomfort fizyczny, jakim jest pokonanie 12km w tempie maratońskim tuż po 30km trzymania się założeń treningowych, strategii i planów ustalanych przed zawodami. Wszystko pięknie brzmi i wszystko pięknie można rozpisać na papierze i ułożyć w głowie, a życie i tak pisze własny scenariusz. Trzymając się porównania z dziedziny kinematografii to 1 PZU GDAŃSK MARATON zdaje się być scenariuszem jak z Kill Billa albo innego mordo tłuka Quentina Tarrantino.

Plan był prosty, zacząć 4:40-4:45 przez pierwsze 5km a potem przyspieszać żeby osiągnąć średnią 4:35 na 25km i powoli zacząć przyspieszać żeby na ostatnich 10/12km tempo oscylowało w granicach 4:10/4:15 i finisz w okolicach 4:00.....

WIĘCEJ....

  Foto. Łukasz Ćwirko - Godycki

20 października odbyła się I edycja półmaratonu Bygoskiego. W imprezie udział wzięło ponad 1000 zawodników, którzy zmierzyli się z dystansem 21km w jakże malowniczym miejscu jakim jest Bydgoszcz. Trasa została poprowadzona przez samo centrum miasta. W ten sposób zawodnicy mogli zrobić sobie przy okazji wycieczkę biegową po historycznym starym mieście oraz po głównych ulicach Bydgoskiej metropolii. Jeśli chodzi o profil trasy to śmiało mogę powiedzieć,że jest on umiarkowanie szybki.

WIĘCEJ...

Przecież nie możesz się poddawać....

Foto. Aleksandra Łakomy

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż nie jest to sucha relacja ze sportowego wydarzenia jakim był  XIX Maraton Solidarności. Poniżej kilka osobistych słów oraz moich własnych refleksji.

Ile razy zadaję sobie pytanie na jasną cholerę mi ten maraton, tyle razy otrzymuje ten sam brak odpowiedzi. Niesamowite jest to, iż wszyscy szukają mistycznego tła tego sportowego wydarzenia, a moim zdaniem nie ma się czego doszukiwać. Gdy oddalamy granicę bólu do tego stopnia, iż sami nie potrafimy potem jej zdefiniować i oszukujemy się przez 42km że już dawno tą granicę przekroczyliśmy wtedy pojawia się dodatkowa siła i motywacja, która nas pcha do mety. Nie jest istotne to, że pokonujemy ten dystans w 2h03min lub w 4h30min. Ten sam dystans, ten sam ból ta sama siła pchająca nas do mety.

WIĘCEJ...

Czepek, okulary i szum w uszach...

Czepek zakupiony dzień wcześniej w chińskiej hurtowni sprzętu sportowego na placu targowym w Malborku menadżerka sponsorowała mi długie spodenki pływacko biegowe. Mówiono mi, że lepiej założyć czepek bo woda na środku jeziora strasznie szumi i dźwięk jest dość przerażający. Jakże miałem nie zaufać sugestiom innych bardziej doświadczonych zawodników skoro nigdy nie byłem na środku jeziora. Stojąc na brzegu i rozmyślając jak najłatwiej złapać się bojek oznaczających każde kilkaset metrów odwróciłem się do swojego teamu, czyli żony i syneczka i pomachałem sugestywnie krzycząc, żeby zrobili mi zdjęcie.

 

 Foto. Aleksandra Łakomy

WIĘCEJ...

INFO - Pliki Cookies

UWAGA! Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich zapisanie w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem